spa
Przejdź do treści
Inne wydarzenia

DZIEŃ MOJEGO CHRZTU ŚWIĘTEGO

W sobotę 12 marca 2016 roku Ruch Rodzin Nazaretańskich z parafii NMP Królowej Polski

w Gdyni zaprosił nas na spotkanie modlitewne. Łącznie przyjechało z naszej grupy wspólnotowej sześć osób. Piątkowa droga krzyżowa ulicami naszej parafii pomogła nam odnaleźć siebie w tłumie uczestników i wzajemnie zmobilizować do krótkiej wycieczki na ulicę Świętojańską w Gdyni.
Tematem przewodnim, który mieliśmy rozważyć był nasz chrzest święty. Pominę teologiczną stronę tego sakramentu. Skoncentruję się na dwóch pytaniach, zadanych nam w czasie homilii przez księdza Pawła.
Czy pamiętam datę mojego chrztu świętego?
Zadam inne pytanie. Dlaczego datę urodzenia wbija się każdemu z nas do głowy jako chwilę najistotniejszą naszego życia, a datę chrztu świętego się pomija?
Najmłodsze pokolenie, określę je elektronicznym z ustaleniem momentu narodzenia jako chrześcijanina nie ma problemu. Wystarczy tylko w komputerze odnaleźć właściwy plik i odczytać datę wykonania fotografii.
Trudniej mają ci, którzy są pokoleniem średnim. Z reguły mają kilka zdjęć z uroczystości własnego chrztu świętego. Tyle, że często fotografie te nie zawierają informacji, dotyczących ich wykonania. Jedni uzyskali wiedzę o tym ważnym dla nich dniu od rodziców lub chrzestnych, o ile oni tą datę pamiętają.
Niektórzy mają sprawę ustalenia własnego chrztu świętego uproszczoną, bo jak w moim przypadku ten dzień wypadł w okresie świąt Bożego Narodzenia. Jeśli zaś chodzi o czas związany ze świętem ruchomym wystarczy tylko ustalić, kiedy wypadało one w danym roku kalendarzowym.
Największą trudność ma starsze pokolenie. Nie posiadają takie osoby fotografii, bo wówczas do uwiecznienia tak istotnych wydarzeń jak chrzest święty dziecka nie przywiązywano wagi. Coś innego miało większe znaczenie, o czym dowiedziałam się w czasie dzielenia. Kobieta z dzieckiem nieochrzczonym nie powinna była przekraczać progu Domu Bożego. W takim sytuacjach data chrztu świętego następowała w dość krótkim czasie po pojawieniu się człowieka na tym świecie. Ale który to był dzień miesiąca? Niektórzy posiadają pamiątkę chrztu świętego z zapisaną datą.
A co z tymi, którzy nie mają żadnego materialnego śladu, z którego można by ten moment ustalić? Brakuje również osób, bezpośrednich świadków pierwszego sakramentu w życiu każdego chrześcijanina. Rodzice umarli, chrzestni może żyją, ale nastąpiła utrata kontaktu z tymi osobami. A nawet, jeśliby udałoby się ich odnaleźć, to czy będą pamiętać datę chrztu świętego chrześniaka sprzed pięćdziesięciu lat?
Istnieją jeszcze księgi parafialne. Czasem wystarczy wybrać się do pobliskiej parafii. Niestety w wielu wypadkach chrzest święty nowonarodzonego człowieka dokonał się w kościele na drugim końcu Polski, może w jakiejś małej wsi…
Drugie pytanie, które usłyszeliśmy od księdza Pawła to: Czy modlimy się za rodziców chrzestnych? Ile osób potrafi pozytywnie odpowiedzieć na powyższe pytanie? A jeśli nie znamy imion tych ludzi, bo zniknęli z naszego życia zanim uzyskaliśmy świadomość własnego istnienia? Nie zwalnia nas ten fakt z modlitwy za nich, ale…
Myślę, że często po prostu gdzieś ich gubimy pośród naszych codziennych spraw oraz próśb, które kierujemy do Pana Boga.
Na koniec warto zadać samemu sobie te dwa pytania i spróbować na nie odpowiedzieć:
Czy znam dzień mojego chrztu świętego?
Jeśli nie, to czy podjąłem (podjęłam) próbę ustalenia tej daty?
Czy modlę się za moją matkę i ojca chrzestnego, za tych, którzy byli świadkami początku wypełniania się w moim życiu tego co jest zgodne z Bożą nauką?


Parafia Świętej Rodziny w Gdyni
81-333 Gdynia ul. Kołłątaja 40
Wróć do spisu treści